Pytanie Księgi Ezechiela o życie po śmierci (Ez 37,1–14)
Śmierć wydaje się ostatnim słowem ludzkiego życia. Czy rzeczywiście nie ma już nic poza nią? Wizja wyschłych kości z Księgi Ezechiela nie jest tylko obrazem odrodzenia Izraela po wygnaniu babilońskim. Otwiera również drogę do chrześcijańskiej nadziei, że Bóg mocą swego Ducha potrafi zwyciężyć nawet śmierć.
Fragment rozdziału „Czy kości te powrócą znów do życia? Pytanie Księgi Ezechiela o życie po śmierci (Ez 37,1–14)” z książki Biblijne pytania o Boże miłosierdzie, s. 90–92:
Duch ożywiający
Obraz kości przywracanych do życia przywołuje opis stworzenia człowieka zawarty w Księdze Rodzaju. Stworzenie nowego Izraela dokonuje się w dwóch etapach. Na pierwszy składa się rekonstrukcja ciała na bazie wyschłych kości, co odpowiada „ulepieniu człowieka z prochu ziemi” (Rdz 2,7). W ten sposób wizja zapowiada zewnętrzne odrodzenie narodu, który, ponownie zebrany w całość, zostanie wprowadzony do swojej ziemi. W drugim etapie odtworzone ciało zostaje ożywione tchnieniem życia, podobnie jak w relacji z Rdz 2,7. Ta rewitalizacja wskazuje profetycznie na wewnętrzne odrodzenie Izraela mocą Ducha YHWH. Zostaje On przywołany przez proroka, na polecenie Boga, z czterech stron świata, w czym można dostrzec nawiązanie do Ducha Bożego „unoszącego się nad wodami” u początków stworzenia (Rdz 1,2).
Przesłanie tych obrazów zostaje dopowiedziane przez towarzyszące im słowo Boga (ww. 11–14). Odnowienie Izraela nie będzie powrotem do przeszłości, do instytucji, które już dawno umarły. Nowość życia płynie z działania Ducha YHWH. To On dopełni dzieła nowego stworzenia, w którym Bóg dokona „transplantacji” ludzkiego serca, zamieniając „serce kamienne” – martwe, a przez to niezdolne do spotkania z Bogiem – na „serce z ciała” – wrażliwe, słuchające i miłujące słowo Boże (36,26). Takiemu sercu Bóg udzieli swego Ducha, który uzdolni człowieka do trwania w życiodajnej relacji z Nim.
Nadzieja zmartwychwstania
Tradycja żydowska i chrześcijańska odczytywała wizję wyschłych kości jako zapowiedź zmartwychwstania. Taka lektura nie negowała pierwotnego znaczenia tekstu, który nie wyczerpuje swojego potencjału w przepowiadaniu duchowego odrodzenia narodu wybranego. Symbolika tej wizji pozostaje otwarta na wciąż nowe interpretacje, wśród których męka, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa jawią się jako wypełnienie proroctwa Ezechiela. Wpatrując się z wiarą w Zmartwychwstałego Jezusa, odkrywamy wraz ze św. Pawłem, że zwycięstwo Boga nad śmiercią nie jest tylko wydarzeniem z przeszłości. „Bóg przeznaczył nas na to, abyśmy się stali na wzór obrazu Jego Syna” (Rz 8,29). Stąd też „jeżeli mieszka w nas Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, który wskrzesił Chrystusa z martwych, przywróci do życia nasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w nas swego Ducha” (Rz 8,11).
Ezechiel podpowiada nam, jak żyć nadzieją zmartwychwstania. Mieć nadzieję to pozwolić Bogu działać w naszym życiu. Owo przyzwolenie dokonuje się najpierw przez uznanie własnych ograniczeń, szczególnie tych spowodowanych grzechem. Potrzeba przyznać się do własnej beznadziei. Drugim momentem rodzącym nadzieję jest wołanie o Ducha Bożego. Ezechiel nie był biernym obserwatorem wizji. By kości ożyły, musiał wpierw „prorokować do Ducha” (w. 9), przywołując Jego ożywiające działanie. Podobnie zmartwychwstanie nie dokona się bez naszej zgody, bez naszego pragnienia życia i przemiany. Bóg, który nas stworzył bez nas, nie usprawiedliwi nas bez nas (św. Augustyn). W to wpisuje się ostatni element Ezechielowego doświadczenia nadziei. Jest nim pełne ufności zanurzenie się w Bożej obecności. Dla proroka była ona zapośredniczona przez Boże słowo nadziei, które przemieniało życie jego i współbraci. To słowo w Jezusie Chrystusie przyjęło Ciało, które mocą Bożego Ducha przeszło ze śmierci do życia. Paschę Jezusa uobecnia Eucharystia, w której zmartwychwstały Pan daje się nam jako „chleb życia” (J 6,35.48) i napełnia nas swoim Duchem (por. J 7,37–39). W Eucharystii ludzka nadzieja zmartwychwstania dostępuje spotkania ze Zmartwychwstałym.
Czy wiesz, że…
Prorok Ezechiel pochodził z rodziny kapłańskiej, lecz nigdy nie podjął posługi kapłańskiej w świątyni jerozolimskiej. W 597 roku przed Chr. został wraz z królem Jojakinem, jego dworem oraz częścią wykwalifikowanych rzemieślników Jerozolimy uprowadzony przez Babilończyków do Babilonii po pierwszym zdobyciu miasta. Dziesięć lat później, po ponownym zdobyciu Jerozolimy, zburzeniu miasta i spaleniu świątyni, nastąpiła kolejna deportacja ludności. Wydarzenia z 586 roku przed Chr. uznaje się za początek wygnania babilońskiego. Jego kres przyniosło zwycięstwo króla perskiego Cyrusa nad Babilonią w 539 roku przed Chr., po którym Judejczycy otrzymali zgodę na powrót do ojczyzny.
Ten wpis jest częścią serii poświęconej biblijnemu przesłaniu o Bożym miłosierdziu. Jeśli rozpoczynasz lekturę tego cyklu, zacznij od wpisu „Dlaczego pytania o Boże miłosierdzie?”