J 12,20-36

Po raz pierwszy w Ewangelii Janowej Jezus ogłasza, że nadeszła Jego „godzina”. Nie chodzi jednak o określony moment w czasie, lecz o wydarzenie, w którym objawi się pełnia Jego misji. Co stanowi „godzinę” Jezusa, która ma nadejść?

Fragment rozdziału „Dialog Jezusa po prośbie Greków” (J 12,20–36) z książki Odkrywanie siebie w dialogu z Jezusem, s. 180–182:

Jezus kolejny raz mówi o sobie jako Synu Człowieczym, którego „godzina” nadeszła, aby został otoczony chwałą przez Ojca (J 12,23). Drogą do uwielbienia Syna Człowieczego jest Jego „wywyższenie” (w. 32). W tym dialogu Jezus nie mówi już o „wywyższeniu Syna Człowieczego”, jak czynił to wcześniej (3,14; 8,28), lecz o „wywyższeniu siebie”: „gdy zostanę nad ziemię wywyższony” (12,32). Tłum rozpoznaje w tej wypowiedzi Jezusa aluzję do Syna Człowieczego (w. 34: „Jak Ty możesz mówić, że trzeba wywyższyć Syna Człowieczego?”), którego utożsamia z Mesjaszem. Rozumienie Mesjasza przez tłum jest jednak czysto polityczne – jego zadaniem miałoby być pokonanie władz rzymskich. W konsekwencji rozmówcy kwestionują Jezusowe wyznanie, że jest Synem Człowieczym, gdyż Mesjasz powinien – ich zdaniem – „trwać na wieki” (w. 34). Dla rozmówców Jezusa ukrzyżowany Syn Człowieczy i ukrzyżowany Mesjasz stanowią sprzeczność nie do przyjęcia. Stąd ich pytanie: „Kim jest ten Syn Człowieczy?” (w. 34), można sparafrazować stwierdzeniem: „Jaki tam z Ciebie Syn Człowieczy!”, które kwestionuje Jezusowe roszczenie do bycia Mesjaszem.

Jan ewangelista, komentując Jezusowe słowa o „wywyższeniu nad ziemię” (w. 32), odnosi je do „śmierci, jaką miał umrzeć” Jezus (w. 33). Wywyższenie jest równocześnie uwielbieniem Jezusa przez Ojca w zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu. Przez krzyż Jezus zostanie wyniesiony do chwały. Nie chodzi jednak tylko o wywyższenie po prawicy Ojca. Uwielbienie dokona się również przez „przyciągnięcie wszystkich do siebie” (w. 32), co jest owocem „przyciągnięcia [ich] przez Ojca, który posłał” Jezusa (6,44). Krzyż staje się miejscem objawienia miłości Boga do świata, która w ofierze Jezusa udziela się jako dar życia wszystkim wierzącym w Niego (por. 3,14-16).

„Godzina”, która już nadeszła, napełnia Jezusa lękiem (w. 27). Jezus opisuje stan swojego wnętrza czasownikiem tarassō, który oznacza „głębokie poruszenie, wzruszenie” wewnętrzne. Podobne ludzkie emocje towarzyszyły Jezusowi wobec śmierci Łazarza (por. 11,33). Tym razem stają się Jego udziałem w obliczu bliskiej perspektywy własnej śmierci. Jezus wchodzi w dialog z Ojcem, który przypomina Jego modlitwę w Ogrodzie Getsemani w noc pojmania. Tamto doświadczenie – w relacji synoptyków – było prawdziwą „agonią” (Łk 22,44). W Getsemani Jezus modlił się, aby wypełniła się wola Ojca (Mt 26,42; Mk 14,36; Łk 22,42). Podobną treść zawiera modlitwa Jezusa zapisana przez Jana: Jezus nie prosi Ojca, aby „oddalił od Niego tę godzinę” (J 12,27), lecz „by wsławił swoje imię” (12,28).

Jezus ostatecznie przedstawia się jako światłość świata, zapraszając słuchaczy do stania się „synami światłości”, którzy „chodzą” w świetle, a nie „w ciemności” (ww. 35-36). W Ewangelii Janowej światło jest metaforą objawienia przyniesionego przez Jezusa i obecnego w Nim. Jezus jest światłością świata (8,12), gdyż w Nim objawia się prawda o miłości Boga do świata, otwiera się droga prowadząca do Ojca i udziela się życie samego Boga (por. 14,6). „Chodzenie w światłości” oznacza pójście za Jezusem, wejście w przestrzeń Jego życia i słowa, kroczenie drogą oświetloną przez Niego i życie Jego prawdą. W praktyce oznacza to przyjęcie stylu życia Jezusa i upodobnienie się do Jego sposobu budowania relacji z Bogiem i z drugim człowiekiem.

Ten wpis jest częścią serii pt. „Jezus w Ewangelii Janowej”. Jeśli rozpoczynasz lekturę tego cyklu, zachęcam do rozpoczęcia od wpisu „Kim jest Jezus według Ewangelii Janowej?”