J 18,1-11

Po zakończeniu Ostatniej Wieczerzy Jezus udaje się z uczniami do Ogrodu Oliwnego. Tam nie próbuje uniknąć pojmania, lecz sam wychodzi naprzeciw tym, którzy przyszli Go aresztować. Dlaczego Jezus pozwolił się pojmać w Ogrodzie Oliwnym?

Fragment rozdziału „Dialog podczas pojmania” (J 18,1–11) z książki Odkrywanie siebie w dialogu z Jezusem, s. 209–211:

Scena pojmania ukazuje Jezusa jako suwerennego Pana sytuacji. Z własnej woli udaje się do ogrodu (J 18’1) – miejsca znanego Judaszowi (w. 2), jak gdyby właśnie tam oczekiwał spotkania z nim. Wychodząc mu naprzeciw (w. 4), Jezus przejmuje inicjatywę, uprzedza działania swoich przeciwników, czyniąc Judasza bezczynnym i zbędnym. Nie ukrywa się ani nie potrzebuje, by rozpoznał Go uczeń zdrajca, lecz sam objawia swoją tożsamość, posługując się formułą: JA JESTEM (w. 5). Judasz i towarzyszący mu żołnierze traktują Jezusa jak przedmiot, podczas gdy On pozostaje podmiotem, który zna wszystko i kieruje wszystkim aż do wypełnienia się woli Bożej. Działanie Jezusa nie jest przypadkowe, lecz wynika z Jego samoświadomości: „wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść” (w. 4). Jezus zna Ojca i Jego miłość do świata. Wychodząc naprzeciw Judaszowi, patrzy na swoje pojmanie, mękę i śmierć oczyma Syna, który zna miłość Ojca. Z tego powodu przeciwstawia się Piotrowi, który chce Go bronić mieczem (w. 10). Pragnie „wypić kielich, który dał Mu Ojciec” (w. 11) – kielich symbolizujący nie tylko czekające Go cierpienie i mękę (por. Mk 14,36 i paral.), lecz przede wszystkim wolę Ojca, który w swoim Synu pragnie objawić miłość wobec świata. Tym samym Jezus uświadamia Piotrowi, że wydarzeniami Jego męki i śmierci kieruje nie siła militarna ani religijne czy polityczne kalkulacje, lecz miłość Ojca.

Inicjatywa rozmowy wychodzi od Jezusa, który pyta: „Kogo szukacie?” (w. 4). Odpowiedź: „Jezusa Nazarejczyka” (w. 5) identyfikuje Go wprawdzie przez miejsce pochodzenia, ale równocześnie – choć nieświadomie – odsłania Jego królewską godność. To określenie: „Jezus Nazarejczyk” pojawi się bowiem ponownie na krzyżu z dopowiedzeniem: „Król żydowski” (19,19). Jezus, odpowiadając: „JA JESTEM” (w. 5), nie ogranicza się do prostego potwierdzenia swojej tożsamości. Posługuje się starotestamentalną formułą objawieniową, za pomocą której Jahwe objawił się swojemu ludowi, począwszy od wydarzenia Wyjścia z Egiptu (por. Wj 3,14). Uzbrojeni ludzie, którzy „cofają się i upadają na ziemię” przed bezbronnym Jezusem (w. 6), rozpoznają tym samym Jego godność. Jeśli nie jest to jeszcze gest adoracji Jezusa jako Pana, to bez wątpienia w tym upadku na ziemię można dostrzec zapowiedź Jego zwycięstwa nad wrogami (taki sens tego gestu w Ps 27,3; 35,4; 56,10; 70,3).

W scenie pojmania Jezus objawia się jako Dobry Pasterz, który nie tylko oddaje życie za owce, lecz także chroni je przed niebezpieczeństwem. Wstawiając się za uczniami, aby mogli swobodnie odejść, wypełnia swoje prorocze słowo wypowiedziane podczas Ostatniej Wieczerzy: „Nie utraciłem żadnego z tych, których Mi dałeś” (por. 18,9 z 17,12). Jezus ratuje swoje owce przed złodziejami i rozbójnikami (por. 10,1).

Ten wpis jest częścią serii pt. „Jezus w Ewangelii Janowej”. Jeśli rozpoczynasz lekturę tego cyklu, zachęcam do rozpoczęcia od wpisu „Kim jest Jezus według Ewangelii Janowej?”