J 6,1-15
Po rozmnożeniu chleba tłum jest przekonany, że odnalazł długo oczekiwanego przywódcę. Ludzie chcą obwołać Jezusa królem, lecz On odrzuca ich zamiar i oddala się na górę. Dlaczego Jezus nie przyjmuje tej propozycji?
Fragment rozdziału „Dialog z uczniami prowadzący do rozmnożenia chleba” (J 6,1–15) z książki Odkrywanie siebie w dialogu z Jezusem, s. 94–95:
W znaku rozmnożenia chleba lud rozpoznaje w Jezusie „proroka, który miał przyjść” (6,14). W tym wyznaniu pobrzmiewa aluzja do Pwt 18,15-18, gdzie pojawia się zapowiedź wzbudzenia przez Boga nowego proroka podobnego do Mojżesza. Ludzie widzą w Jezusie wypełnienie tego proroctwa. Jezus jest jednak kimś więcej niż Mojżesz, co objawia przez znak rozmnożenia chleba. Wprost powie o tym następnego dnia, wskazując na siebie jako „chleb życia” (6,35.48), który „zstąpił z nieba” (6,41.51). Mojżesz dał ludowi jedynie mannę (por. 6,32). Wyższość Jezusa nad Mojżeszem dotyczy również słowa: Mojżesz przekazał ludowi Torę (Prawo), natomiast słowa Jezusa są „Duchem i życiem” (6,63), są „słowami życia wiecznego” (6,68). Co więcej, Jezus sam jest tym Słowem.
Rozpoznawszy w Jezusie proroka i cudotwórcę, lud zamierza obwołać Go królem (6,15). Nie dostrzega w Nim działania Boga ani nie rozpoznaje w rozmnożonym chlebie znaku Bożej opatrzności i miłości. Chce wtłoczyć Jezusa – i to przemocą, bo tak należy rozumieć zamiar „porwania” Go (por. 6,15) – w struktury ludzkiej władzy. Nie pojmuje logiki miłości i daru, którą Jezus objawia przez rozmnożenie chleba. Chce Go sobie podporządkować, narzucając Mu własną wizję panowania opartego na sile i przemocy. Oczekuje w Jezusie wypełnienia starotestamentalnych zapowiedzi Mesjasza, potomka królewskiego, zawężając jednak Jego misję wyłącznie do wymiaru politycznego, do wyzwolenia Izraela spod panowania Rzymian. Pomija inne, ważniejsze aspekty władzy Mesjasza zapowiadanego przez proroków, przede wszystkim Jego odpowiedzialność za prawo i sprawiedliwość w życiu ludu oraz za przymierze Izraela z Bogiem.
Jezus nie wchodzi w dyskusję z tymi oczekiwaniami ludu. Po prostu usuwa się na górę, by następnego dnia postawić ludziom pytanie o motywy szukania Jego osoby (por. 6,26). Użyty tu czasownik anachōreō oznacza oddalenie się przez wejście na górę. Jezus oddala się od ludu i jego ziemskich oczekiwań. Wybiera górę, by trwać we wspólnocie z Ojcem, poddać się Jego woli i szukać Jego chwały.
Ten wpis jest częścią serii pt. „Jezus w Ewangelii Janowej”. Jeśli rozpoczynasz lekturę tego cyklu, zachęcam do rozpoczęcia od wpisu „Kim jest Jezus według Ewangelii Janowej?”