J 18,28–19,16
Podczas procesu przed Piłatem Jezus nie zaprzecza, że jest królem. Zarazem objawia, że Jego królowanie nie przypomina władzy, jakiej oczekuje świat. Jakim królem jest Jezus?
Fragment rozdziału „Dialog z Piłatem” (J 18,28–19,16a) z książki Odkrywanie siebie w dialogu z Jezusem, s. 219–222:
Prawo wydawania wyroków śmierci pozostawało od 6 r. po Chr. w gestii władz rzymskich. Przywódcy żydowscy, domagając się skazania Jezusa na śmierć, muszą zwrócić się do Piłata. Treść oskarżenia, które przeciw Niemu wnoszą, przypomina zaklęte koło: „Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy Go tobie” (J 18,30). W ich rozumowaniu Jezus jest winny dlatego, że został wydany Piłatowi – wydali Go zaś Piłatowi dlatego, że jest winny. Dopiero w ostatniej fazie procesu, gdy Piłat po raz trzeci stwierdzi niewinność Jezusa, Żydzi ujawniają rzeczywisty powód oskarżenia: „My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym” (19,7). Powodem, dla którego przywódcy domagają się skazania Jezusa na śmierć, jest zatem bluźnierstwo, którego – ich zdaniem – dopuścił się, czyniąc siebie Synem Bożym.
Zarzut bluźnierstwa nie pada jednak na początku procesu. Piłat musi więc przesłuchać Jezusa, by ustalić przyczynę, dla której Żydzi domagają się skazania Go na karę śmierci. Pytanie, którym rozpoczyna przesłuchanie, zdradza jego wyobrażenie o oskarżonym: „Czy Ty jesteś królem żydowskim?” (18,33). Dla Piłata tytuł ten ma znaczenie polityczne i jest postawiony z perspektywy władzy rzymskiej zainteresowanej wyeliminowaniem wszelkich uzurpatorów do tronu zastrzeżonego cesarzowi. Jezus koryguje takie rozumienie, wyjaśniając, że Jego królestwo jest obecne w świecie, ale „nie jest z tego świata” (18,36). Pozostając realnie obecne w świecie, nie pochodzi jednak „z tego świata”, gdyż jego źródło jest „z góry”, czyli od Boga (por. 19,11). Również sposób sprawowania królewskiej władzy przez Jezusa różni się od sposobu panowania władców tego świata, którzy opierają ją na przemocy i sile. Jezus natomiast atrybutem swojej królewskiej władzy czyni pokorę i cichość, sprawiedliwość i miłość (por. 18,36: „Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom”). Wobec tego wyjaśnienia Piłat ponawia pytanie, które zdaje się uwzględniać już Jezusowe rozumienie królowania, a nie wcześniejsze, polityczne: „A więc jesteś królem?” (18,37). Odpowiedź Jezusa jest twierdząca, po czym wyjaśnia On cel swojego narodzenia i wcielenia: „dać świadectwo prawdzie” (18,37). „Prawda” oznacza definitywne objawienie Boże, które Jezus przynosi światu i z którym sam się utożsamia. Objawienie to dokonuje się przez „danie świadectwa”. Użyty tu czasownik martyreō wskazuje, że świadectwo to wypełni się przez męczeństwo: przez ofiarowanie własnego życia za braci, aby doprowadzić tych, którzy Go zabijają, do prawdy o miłości Boga do świata.
Dialog Jezusa z Piłatem nawiązuje do znanego z wcześniejszych rozmów motywu nieporozumienia, w którym słowa Jezusa, rozumiane przez rozmówcę dosłownie, odsłaniają swój głębszy, duchowy sens. W tym kluczu należy odczytać również scenę ubiczowania Jezusa (19,1-3). Na pierwszy rzut oka jest ona bolesnym wyszydzeniem Jezusa, w rzeczywistości jednak stanowi nieświadomy hołd złożony Mu jako Królowi. Żołnierze pragną Go ośmieszyć, nakładając na Niego insygnia nawiązujące do rytuału koronacyjnego – koronę z cierni i purpurowy płaszcz – oraz pozdrawiając Go jako „króla żydowskiego”. Jan pomija natomiast zniewagi, o których wspominają pozostali ewangeliści, takie jak bicie po głowie czy plucie. W Janowym opisie męki scena ta stanowi kulminacyjny punkt procesu przed Piłatem. Intencją żołnierzy było wyszydzenie Jezusa, tymczasem nieświadomie – w wymiarze duchowym – proklamują oni Jego królewską godność wobec świata.
Przedłużeniem tej dwuznacznej sceny jest wyprowadzenie tak „ukoronowanego” Jezusa na zewnątrz przez Piłata, który przedstawia Go Żydom, mówiąc: „Oto człowiek!” (19,5). Dla Piłata słowa te są zwyczajnym wyrazem współczucia wobec Jezusa, w jego przekonaniu nieszczęśliwego i pożałowania godnego człowieka (Paciorek, 379). Ewangelista dostrzega jednak w tej proklamacji głębszy sens, widząc w niej intronizację Jezusa jako „Syna Człowieczego”, który zgodnie z proroctwem Daniela (7,13-14.27) otrzymuje władzę królewską.
Jeśli Piłat rozpoczął proces od pytania Jezusa, czy jest królem (18,33), to w jego finalnej scenie przedstawia Go Żydom słowami: „Oto wasz król!” (19,14). W ustach Piłata proklamacja ta ma wydźwięk ironiczny wobec Żydów odrzucających Jezusa, dla ewangelisty stanowi jednak kulminacyjny moment objawienia Jego królewskiej godności. Sens tej proklamacji nabiera jeszcze głębszego znaczenia, gdy uwzględni się kontekst, w którym pada. W przekładzie Biblii Tysiąclecia czytamy, że Piłat „wyprowadziwszy Jezusa na zewnątrz, zasiadł na trybunale” (19,13). Grecki czasownik kathidzō, przetłumaczony tutaj w sensie nieprzechodnim („zasiadł”), może mieć również znaczenie przechodnie („posadził”). Za tą drugą możliwością opowiada się wielu komentatorów, podkreślając, że lepiej odpowiada ona następującym dalej słowom Piłata. Prokurator „sadza na trybunale” Jezusa odzianego w purpurowy płaszcz i ukoronowanego cierniową koroną, ukazując w ten sposób Jego królewską godność i władzę sądowniczą. W wymiarze historycznym Jezus zostaje poniżony i skazany, natomiast w wymiarze teologicznym zostaje wywyższony jako Król i sam staje się Sędzią.
Ten wpis jest częścią serii pt. „Jezus w Ewangelii Janowej”. Jeśli rozpoczynasz lekturę tego cyklu, zachęcam do rozpoczęcia od wpisu „Kim jest Jezus według Ewangelii Janowej?”