J 4,1-26

Samarytanka spotyka przy studni zmęczonego wędrowca. W trakcie rozmowy odkrywa jednak, że stoi przed Kimś znacznie większym: Tym, który daje wodę żywą, objawia Boga i przynosi zbawienie wszystkim ludziom.

Fragment rozdziału „Dialog z Samarytanką” (J 4,1–26) z książki Odkrywanie siebie w dialogu z Jezusem, s. 67–68:

Jezus jawi się Samarytance początkowo jako zmęczony drogą wędrowiec, będący Żydem. Postrzega Go i Jego potrzeby wyłącznie po ludzku. Podobnie interpretuje słowa, w których Jezus wskazuje na siebie jako Tego, który może udzielić jej daru „wody żywej” (4,10). Dla Samarytanki „woda żywa” pozostaje wciąż wodą źródlaną, do zaczerpnięcia której potrzebny jest czerpak (4,11). Tymczasem Jezus mówi o innej wodzie, która – w przeciwieństwie do wody naturalnie płynącej – może definitywnie zaspokoić pragnienie człowieka, stając się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu (4,14).

Woda, której pragnie udzielić Jezus, odsyła symbolicznie do dwóch Jego darów. Pierwszym jest objawienie pochodzące od Jezusa. To On objawia światu tajemnicę miłości Boga Ojca; sam jest odwiecznym Słowem wypowiedzianym przez Ojca (por. Prolog do Ewangelii Janowej), a Jego słowa są „Duchem i życiem” (6,63). Symboliczne odniesienie wody do mądrości Bożej jest znane już w Starym Testamencie. Wystarczy przywołać zaproszenie Boga zapisane w Księdze Izajasza: „Wszyscy spragnieni przyjdźcie do wody […], nakłońcie uszu i przyjdźcie do Mnie, posłuchajcie Mnie, a dusza wasza żyć będzie” (Iz 55,1.3; inne teksty wskazujące na słowo, mądrość i Prawo Boże jako wodę żywą to Prz 13,14; 18,4; Syr 24,21).

Dar „wody żywej” może również symbolicznie wyrażać dar Ducha Świętego, którego pragnie udzielić Jezus. Na taką interpretację wskazują słowa Jezusa wypowiedziane podczas Święta Namiotów (J 7,37-39). Jezus zaprasza swoich słuchaczy, by przyszli do Niego i pili, przywołując słowa Pisma Świętego: „Strumienie wody żywej popłyną z Jego wnętrza”. Jan ewangelista wyjaśnia, iż Jezus „mówił o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego” (7,39). Dar ten wypełni się w godzinie ukrzyżowania, kiedy Jezus, umierając, tchnie Ducha (por. J 19,30), a z Jego przebitego boku wypłyną krew i woda (19,34). Oba symboliczne znaczenia wody żywej – objawienie przyniesione przez Jezusa i dar Ducha Świętego – wzajemnie się dopełniają, gdyż to Duch Święty pozwala ludziom zrozumieć naukę Jezusa (por. J 14,26; 16,13).

Nawet gdy Samarytanka prosi Jezusa o ten dar wody żywej (4,15), wciąż Go nie zna, traktując Go jedynie po ludzku. W tym momencie rozpoczyna się dialog dotyczący mężów Samarytanki oraz właściwego miejsca oddawania czci Bogu (4,16-26), który doprowadzi kobietę do odkrycia tożsamości Jezusa. Te dwa tematy – miłość i kult – nie wynikają jedynie z sytuacji życiowej kobiety, lecz odnoszą się symbolicznie do sytuacji Samarytan. W Starym Testamencie przymierze Boga z Izraelem było przedstawiane obrazem małżeństwa (najsugestywniej obraz ten pojawia się u proroka Ozeasza w rozdz. 2). Izrael jako oblubienica Boga okazał się niewierny: zawierał sojusze polityczne z innymi narodami i oddawał się kultom pogańskim (prorocy mówią o cudzołożeniu z obcymi bogami). Samarytanie powstali ze zmieszania się Izraela z pięcioma innymi narodami, które czciły własne bóstwa (por. 2 Krl 17,30-32.41). W spotkaniu Samarytanki z Jezusem dochodzi do spotkania niewiernej oblubienicy (kobieta jako reprezentantka Samarytan) ze zdradzonym Oblubieńcem (Jezusem będącym Bogiem). Mimo że Jan ewangelista nawiązuje do starotestamentalnych scen typicznych spotkania przy studni, które kończy się małżeństwem, w przypadku Jezusa i Samarytanki jest inaczej. Bóg pozostaje bowiem Oblubieńcem Izraela i nie przestaje być wierny swojemu ludowi przymierza. Trzeba tylko odkryć prawdziwe oblicze Jezusa.

Pierwszym krokiem w kierunku rozpoznania Jezusa przez Samarytankę jest nazwanie Go prorokiem (4,19). Tytuł ten kobieta przypisuje Jezusowi jako Temu, który zna prawdę o jej życiu małżeńskim. Jezus objawia jednak prawdę nie tylko o człowieku, ale również o Bogu, mówiąc o właściwym sposobie oddawania Mu czci (4,21-24). Wobec tego objawienia Samarytanka wyznaje: „Mesjasz, zwany Chrystusem, przyjdzie i objawi nam wszystko” (4,25). Jezus doprowadza swoje objawienie do pełni, mówiąc: „Jestem nim Ja, który z tobą mówię” (4,26). Zwrot „Ja jestem” (greckie egō eimi) jest używany wielokrotnie przez Jezusa dla ujawnienia swojej tożsamości (por. J 6,35.41.48.51; 8,12.24.58 itd.). Ta formuła objawicielska przywołuje objawienie się Boga Mojżeszowi w krzaku ognistym, podczas którego Bóg przedstawia się jako Ten, który jest („Jestem, który jestem” – Wj 3,14). W osobie Jezusa Samarytanka doświadcza zatem obecności samego Boga.

Zrozumieli to również Samarytanie, którzy później przyjdą do Jezusa, podążając za świadectwem Samarytanki. Uwierzą w Jezusa dzięki słowu, które usłyszą od Niego samego (4,42). To słowo doprowadzi ich do rozpoznania w Nim „Zbawiciela świata” (4,42). Jezus pragnie zbawienia wszystkich ludzi, nie tylko Żydów, mimo że od nich bierze ono początek – w tym sensie, że jako naród wybrany są pierwszymi świadkami Bożego błogosławieństwa (por. 4,22). Prawda o Bożym pragnieniu powszechnego zbawienia staje się udziałem właśnie Samarytan.

Ten wpis jest częścią serii pt. „Jezus w Ewangelii Janowej”. Jeśli rozpoczynasz lekturę tego cyklu, zachęcam do rozpoczęcia od wpisu „Kim jest Jezus według Ewangelii Janowej?”