J 9,1-41
Jezus spotyka człowieka niewidomego od urodzenia i przywraca mu wzrok. Ten znak nie jest jednak tylko uzdrowieniem z fizycznej ślepoty. Jezus objawia przez niego prawdę o sobie jako „światłości świata”, która nie tylko pozwala człowiekowi widzieć, ale prowadzi go do odkrycia prawdy o Jezusie.
Fragment rozdziału „Dialog z uzdrowionym niewidomym” (J 9,1–41) z książki Odkrywanie siebie w dialogu z Jezusem, s. 137–139:
Przed uzdrowieniem niewidomego od urodzenia Jezus wyjaśnia swoim uczniom sens tego, co uczyni wobec tego człowieka. Po pierwsze, jego uzdrowienie będzie „objawieniem dzieł Boga” (J 9,3; Biblia Tysiąclecia tłumaczy gr. erga jako „sprawy”, ale dosłownie chodzi o „dzieła, czyny”). „Dzieło”, które Jezus ma do wykonania, polega na doprowadzeniu ludzi do „wiary w Tego, którego posłał” Bóg (6,29). Poprzez swoje słowa i czyny Jezus objawia prawdę o swojej jedności z Ojcem, który umiłował świat i tę miłość objawia w darze swojego Syna.
Po drugie, przez uzdrowienie niewidomego Jezus objawia się jako „światłość świata” (9,5). Jan w prologu do swojej Ewangelii przedstawia Jezusa jako „Słowo” (Logos), które jest „życiem będącym światłością ludzi”. Słowo Jezusa nie tylko objawia prawdę o Bogu, ale udziela życia, które jest w Bogu. Niewidomy doświadcza tego życia zarówno w wymiarze fizycznym (widzi, odzyskuje samodzielność, nie jest już zależny od innych ani skazany na żebranie), jak i duchowym (rozpoznaje prawdę o Jezusie, a tym samym żyje w Jego świetle, wyzwolony z grzechu; por. 9,39.41).
Po trzecie, sposób, w jaki Jezus uzdrawia niewidomego, objawia Go jako Stwórcę i źródło życia. Św. Ireneusz zwraca uwagę, że mieszając ślinę z ziemią (9,6), Jezus odtwarza akt stworzenia człowieka przez Boga, który ulepił go z prochu ziemi (Rdz 2,7). Ten moment nowego stworzenia zostaje podkreślony również przez polecenie obmycia się w wodzie sadzawki Siloam, co w sposób symboliczny zapowiada nowe narodzenie uzdrowionego ze ślepoty. Jan ewangelista rozumie to nowe narodzenie jako akt upodobnienia się do Jezusa, na co wskazuje czasownik chriō, którym zostaje opisana czynność nałożenia przez Jezusa błota na oczy niewidomego. Biblia Tysiąclecia tłumaczy ten czasownik jako „nałożyć”, ale dosłownie wyraża on czynność „namaszczenia”. Od tego czasownika bierze się hebrajski termin masziyach – „mesjasz” („namaszczony, pomazaniec”), który w języku greckim jest tłumaczony jako christos. Jezus jest „Chrystusem”, czyli „Mesjaszem” (J 9,22). „Namaszczony” przez Jezusa niewidomy zostaje uzdrowiony, by stać się Chrystusowym, przyjąć dar Jego życia, a przez to wejść we wspólnotę miłości, jaką Jezus przeżywa ze swoim Ojcem.
Prawdziwą tożsamość Jezusa człowiek uzdrowiony ze ślepoty odkrywa stopniowo. Zaraz po uzdrowieniu, gdy jest pytany przez swoich sąsiadów i znajomych o sposób odzyskania wzroku, wskazuje na „człowieka zwanego Jezusem” (9,11), jednak „nie wie”, „gdzie On jest” (9,12). Początkowo Jezus pozostaje dla niego zwykłym człowiekiem.
Kiedy jednak pytanie o sposób przejrzenia stawiają mu faryzeusze (9,15), uzdrowiony określa Jezusa mianem „proroka” (9,17). Być może widzi w Nim proroka na podobieństwo starotestamentalnych proroków Eliasza i Elizeusza, którzy mocą Bożego słowa przywracali zdrowie chorym (uzdrowienie dokonane przez Jezusa przypomina uleczenie z trądu syryjskiego wodza Naamana, któremu Elizeusz każe zanurzyć się w wodach Jordanu; por. 2 Krl 5). Bez wątpienia, nazywając Jezusa prorokiem, uzdrowiony rozpoznaje w Nim człowieka posiadającego Bożą moc, przez którego sam Bóg zaingerował w jego życie.
Tę prawdę o Jezusie wyznaje wobec Żydów, gdy po raz drugi zostaje przywołany przez faryzeuszów. Ci uważają Jezusa za grzesznika (J 9,24: „wiemy, że ten człowiek jest grzesznikiem”), podczas gdy uzdrowiony twierdzi, że Jezus „pochodzi od Boga” (9,33). Jako argument podaje dwa fakty: po pierwsze, „wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę” (9,31); po drugie, „od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu” (9,32), a może to uczynić jedynie ktoś pochodzący od Boga.
Ostatecznie uzdrowiony ze ślepoty rozpoznaje w Jezusie „Syna Człowieczego” (9,35). Tytuł ten nawiązuje do wizji Syna Człowieczego, który przybędzie na końcu czasów, by dokonać sądu (Dn 7,13-14). Jezus, określając siebie mianem Syna Człowieczego, podkreśla nie tylko swoje pochodzenie od Boga i swoją preegzystencję. Przywołuje ten tytuł również w zapowiedziach swojej śmierci na krzyżu, na którym objawi do końca miłość Boga do człowieka. Wyznając wiarę w Jezusa jako Syna Człowieczego (por. J 9,35-38), uzdrowiony rozpoznaje w Jezusie objawienie Bożej miłości.
Ten wpis jest częścią serii pt. „Jezus w Ewangelii Janowej”. Jeśli rozpoczynasz lekturę tego cyklu, zachęcam do rozpoczęcia od wpisu „Kim jest Jezus według Ewangelii Janowej?”