Przypowieść o nieuczciwym rządcy należy do najbardziej zaskakujących opowiadań Jezusa. Trudno zrozumieć, dlaczego człowiek, który postąpił nieuczciwie, zostaje pochwalony przez swojego pana. Czy rzeczywiście Jezus stawia go za wzór? Odpowiedź kryje się nie w jego nieuczciwości, lecz w czymś zupełnie innym.
Fragment rozdziału „Obrotny rządca (Łk 16,1–9)” z książki Przypowieści Jezusa. Narracyjny klucz lektury, s. 186–187:
Pochwała, którą właściciel wypowiada pod adresem rządcy (Łk 16,8a), jak również następująca dalej aplikacja zestawiająca postępowanie rządcy z działaniem „synów tego świata” i „synów światłości” (w. 8b), świadczą o tym, że w zamierzeniu Jezusa postawa rządcy ma stanowić przykład do naśladowania dla Jego uczniów. W żaden sposób Jezus nie pochwala jednak nieuczciwości, niesprawiedliwości ani oszustwa, których dopuścił się rządca. Zostaje on jednoznacznie określony jako „nieuczciwy” (w w. 8a pojawia się typowo hebrajska konstrukcja brzmiąca dosłownie: „rządca nieuczciwości”, w której rzeczownik adikia [„niesprawiedliwość, nieuczciwość”] w dopełniaczu pełni funkcję przymiotnika, stąd tłumaczenie: „nieuczciwy rządca”). Ta kwalifikacja odnosi się do zredukowania przez niego wierzytelności dłużników. Działanie to narusza prawo, gdyż rządca nie dysponował już pełnomocnictwami swego pana, a ponadto dopuścił się sfałszowania rachunków. Skutkiem tego oszustwa była konkretna strata, którą poniósł właściciel majątku.
Jezus natomiast ustami właściciela chwali postępowanie rządcy jako „roztropne” (gr. phronimos), doceniając jego umiejętność poradzenia sobie w trudnej sytuacji. Co zatem składa się na ową roztropność przedstawioną jako wzór do naśladowania?
Po pierwsze, roztropność to zdolność używania rozumu. Rządca stracił wszystko oprócz rozumu. Jest człowiekiem zdolnym do autorefleksji, o czym świadczy jego monolog wewnętrzny („rzekł sam do siebie”, w. 3). Dokonuje w nim rozeznania swojej sytuacji i swoich możliwości, poszukuje wyjścia z niesprzyjających okoliczności, a wreszcie podejmuje decyzję opartą na racjonalnych przesłankach.
Po drugie, roztropność to gotowość do działania w trudnościach. W obliczu kryzysu rządca nie pozostaje bierny, lecz działa. Reaguje na zmieniającą się sytuację, jest zdolny do podjęcia ryzyka i daleki od schematycznego myślenia. Gdy raz podejmie decyzję („Wiem już, co uczynię”, w. 4a), niezwłocznie przystępuje do jej realizacji (por. jego ponaglenie dłużnika w w. 6: „Siadaj prędko i napisz”). Nie boi się odważnych decyzji.
Po trzecie, roztropność to umiejętność patrzenia na teraźniejszość w perspektywie przyszłości. Rządca zrozumiał, że jego przyszłość rozstrzyga się tu i teraz. Już teraz trzeba podejmować decyzje, które pozwolą stawić czoła nieuniknionej przyszłości. Nie chodzi zatem o działanie doraźne, lecz o strategię ukierunkowaną na osiągnięcie celu gwarantującego rzeczywistą pomyślność.
Po czwarte, roztropność to otwarcie się na innych. Dotąd rządca nieroztropnie wiązał swoją przyszłość wyłącznie z bogactwem i pozycją społeczną, którą dawała mu funkcja zarządcy. Rozwiązaniem okazuje się zbudowanie relacji z innymi, aby ci „przyjęli go do swoich domów” (w. 4). Kieruje się wprawdzie własnym interesem, ale paradoksalnie dopiero w obliczu życiowej klęski odkrywa wartość przyjaźni i otwarcia się na drugiego człowieka. Rozpoznaje sens dzielenia się z innymi oraz uznaje pierwszeństwo miłości i miłosierdzia.
Ten wpis należy do serii pt. Przypowieści Jezusa. Jeśli trafiłeś tutaj po raz pierwszy, zachęcam do rozpoczęcia lektury od wpisu „Dlaczego narracyjny klucz lektury przypowieści Jezusa?”