Bohater przypowieści osiągnął to, o czym marzy wielu ludzi. Jego pola wydały obfity plon, a zgromadzony majątek miał zapewnić mu spokojne i dostatnie życie na długie lata. Jezus pokazuje jednak, że można być bogatym wobec ludzi, a równocześnie ubogim przed Bogiem.
Fragment rozdziału „Głupi bogacz (Łk 12,16–21)” z książki Przypowieści Jezusa. Narracyjny klucz lektury (s. 147–148):
Przypowieść o głupim bogaczu nie ma charakteru metaforycznego, dlatego należy ją odczytywać jako realistyczny obraz przedstawiający negatywny przykład człowieka, który w niemądry sposób całą swoją ufność pokłada w dobrach materialnych. Dwie wypowiedzi Jezusa obramowujące przypowieść (Łk 12,15.21) potwierdzają ten kierunek interpretacji, a zarazem poszerzają jej znaczenie w dwóch aspektach: istoty życia i istoty bogactwa.
Cel życia
Bogacz sprowadza życie wyłącznie do kategorii materialnych. Żyje w przekonaniu, że „życie zależy od jego mienia” (Łk 12,15b). Traktuje życie jak kolejny przedmiot, który może posiadać i o którym może decydować. Perspektywę swojego życia ogranicza do wymiaru doczesności. Spełnienia oczekuje nie w przyszłości, lecz już teraz. Celem jego życia mają być beztroska, przyjemność i używanie. Temu właśnie mają służyć posiadane dobra.
Tymczasem niespodziewana śmierć bogacza odsłania prawdę o kruchości i niepewności ludzkiego życia. Nie znaczy to jednak, że życie człowieka jest nieprzewidywalne, stanowi wypadkową splotu okoliczności lub zależy od bliżej nieokreślonego losu. Taką właśnie wizję życia ma bogacz, który chce zapewnić sobie kontrolę nad wszystkim, co mogłoby wpłynąć na jego przyszłość. Ambitne plany bohatera przypowieści skazane są jednak na porażkę z jednego powodu: istotą życia nie jest posiadanie, które coraz bardziej zamyka człowieka w sobie. Naiwność bogacza polega na przekonaniu, że posiadać więcej znaczy żyć pełniej. W rezultacie żyje wyłącznie dla siebie, a właściwie dla swoich dóbr, którym podporządkowuje całe swoje życie.
Interwencja Boga wobec bogacza odsłania na nowo prawdę o zależności ludzkiego życia od Boga. Przypowieść brzmi jak ostrzeżenie, ale zarazem niesie głęboko optymistyczne i radosne przesłanie o życiu, które swój sens i pełnię odnajduje w relacji z Bogiem. Relacja ta wykracza poza horyzont doczesności i stanowi jedyny trwały fundament ludzkiego życia, także poza i wbrew śmierci. Jej podstawą jest uznanie Boga za źródło życia i dawcę wszelkiego dobra. Bez tego odniesienia człowiek popada w pychę i arogancję, które cechują bogacza z przypowieści. Równocześnie, odkrywając prawdę o tym, że wszystko otrzymał od Boga, staje się zdolny sam być darem dla innych. Dostrzega, że dobra materialne nie są celem samym w sobie, lecz środkiem służącym budowaniu relacji z drugim człowiekiem.
Cel bogactwa
Bogacz jest przykładem człowieka, który „skarby gromadzi tylko dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem” (Łk 12,21). Głupotą jest gromadzenie wyłącznie dla siebie. Trzeba ten kierunek odwrócić i gromadzić dla Boga. Wyrażenie „dla Boga” w języku greckim oznacza nie tyle ofiarowanie rzeczy Bogu, ile korzystanie z nich zgodnie z Jego wolą. Tę myśl Jezus rozwija nieco dalej, w Łk 12,33b, zachęcając do „sprawienia sobie trzosu, który nie ginie, skarbu niewyczerpanego w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy”. Drogą do gromadzenia takiego skarbu jest jałmużna: „Sprzedajcie wasze mienie i dajcie na jałmużnę” (Łk 12,33a).
Człowiek nie ma zatem być posiadany przez rzeczy, jak dzieje się to w przypadku głupiego bogacza, lecz ma je posiadać po to, by czynić z nich narzędzie budowania relacji z innymi ludźmi. Dopiero wypuszczając je ze swojej ręki, aby służyły innym, naprawdę je posiada. W ten sposób robi miejsce dla drugiego człowieka w swoim życiu, co nadaje sens jego istnieniu i czyni je bezpiecznym oraz spełnionym także poza granicą śmierci. Otwierając się na innych, człowiek otwiera się również na Boga.
Ten wpis należy do serii pt. Przypowieści Jezusa. Jeśli trafiłeś tutaj po raz pierwszy, zachęcam do rozpoczęcia lektury od wpisu „Dlaczego narracyjny klucz lektury przypowieści Jezusa?”