Jezus opowiada dwie krótkie przypowieści o człowieku, który znajduje ukryty skarb, oraz o kupcu poszukującym drogocennych pereł (Mt 13,44-46). Obaj stają wobec szansy, która może odmienić całe ich życie. Jaką podjęli decyzję?

Fragment rozdziału „Skarb i perła (Mt 13,44–46)” z książki Przypowieści Jezusa. Narracyjny klucz lektury (s. 47–48):

Podobna dynamika opowiadań w obu przypowieściach nie oznacza, że nie ma między nimi różnic. To właśnie one pozwalają na bliższą charakterystykę ich bohaterów.

O człowieku, który znalazł skarb, nic nie można powiedzieć, dopóki nie zobaczy się go w działaniu. Na skarb natrafia przypadkiem, ale wszystko, co czyni później, nie jest już przypadkowe. Po pierwsze, potrafi właściwie ocenić to, co można nazwać zrządzeniem losu: znaleziony skarb odczytuje jako niepowtarzalną szansę, jedyną okazję, która każe mu spojrzeć w nowym świetle na to, co dotąd było dla niego wartościowe. Po drugie, jego działanie nie jest ani podszyte emocjami, ani chaotyczne. Radość, której doświadcza, pobudza go do działania, które jednak opiera się na właściwej ocenie siebie i swoich możliwości. Po trzecie, mimo że zatajenie przed właścicielem pola informacji o znalezieniu skarbu może wydawać się dzisiaj moralnie naganne, to jednak w ówczesnym systemie prawnym nie było oszustwem. Z prawnego punktu widzenia człowiek ten jest gotów ponieść wszystkie niezbędne koszty, by wejść w legalne posiadanie skarbu. Po czwarte, jest zdolny nie tylko do ryzyka (wszak sprzedaje wszystko, co ma), ale przede wszystkim do wyrzeczenia, poświęcenia i rezygnacji. Ocena wartości skarbu prowadzi go do decyzji, która uwalnia go od tego, co wobec znalezionego skarbu okazuje się bezwartościowe. Jest gotów zapłacić za niego należną cenę.

Bohaterem drugiej przypowieści jest człowiek bogaty, zajmujący się handlem na dużą skalę. Dzisiaj grecki termin emporos – tłumaczony jako „kupiec” – należałoby odnieść raczej do „hurtownika”, który dysponuje okrętem do przewożenia towarów. Nie jest on jednak zwykłym kupcem. W ramach swojej profesji poszukuje bowiem pereł, a więc tego, co na rynku było najcenniejsze. Zna się na tym drogocennym towarze, odbywa dalekie podróże, by odnaleźć tę jedyną, najcenniejszą perłę, gotów jest do wyrzeczeń i narażenia życia, by zrealizować swoje pragnienie. Jest prawdziwym pasjonatem. Dalsza charakterystyka jego postaci odsłania się w chwili, gdy znajduje tę „jedyną drogocenną perłę”. Po pierwsze, nic nie wspomina się o jego radości, co nie znaczy, że jej nie odczuwał wobec swego znaleziska. Pozostaje jednak człowiekiem poważnym, zdeterminowanym i racjonalnym wobec sytuacji, która wymaga natychmiastowej, radykalnej decyzji. Po drugie, jest gotów zaryzykować cały swój majątek, by nabyć perłę. Sprzedając „wszystko, co miał”, pozbywa się nie tylko rzeczy, które wcześniej nabył i posiadał, ale również narzędzi swojej pracy (statku do transportu, zwierząt jucznych, wozów itp.).

Tym ostatecznie, co łączy obu bohaterów, jest identyczna postawa wobec życiowej szansy, która przekłada się na całkowite, wręcz heroiczne zaangażowanie w nabycie odnalezionych drogocennych przedmiotów za cenę wszystkich innych posiadanych rzeczy. Właściwa ocena wartości znalezionych przedmiotów prowadzi ich do decyzji, która pociąga za sobą konieczność ofiary i rezygnacji. Nie rezygnacja jednak stanowi cel ich działania, lecz „znalezienie” i „kupienie” tego, co zaspokoi najgłębsze pragnienie ich serca.

Ten wpis należy do serii pt. Przypowieści Jezusa. Jeśli trafiłeś tutaj po raz pierwszy, zachęcam do rozpoczęcia lektury od wpisu „Dlaczego narracyjny klucz lektury przypowieści Jezusa?

Kategorie: Przypowieści Jezusa